Na pierwszy medal mistrzostw świata czekałem dwadzieścia lat. Zanim go zdobyłem, miałem za sobą również dziesięciomiesięczną przerwę i oficjalne zakończenie kariery. Kiedy patrzy się na sportowca przez jego medale, łatwo pominąć tę część drogi. A przecież właśnie wtedy, gdy wyników brakuje, pojawiają się najtrudniejsze pytania o sens dalszej pracy.
Dlatego słabszy okres w sporcie jest dla mnie czymś znacznie szerszym niż kilka nieudanych startów. Możesz dalej przychodzić na treningi i wykonywać swój plan, a jednocześnie coraz mniej ufać temu, co robisz. Kolejne zawody miały przynieść odpowiedź, tymczasem wracasz z nich z jeszcze większą liczbą wątpliwości. Zaczynasz zastanawiać się, czy coś zmienić, czy dać sobie więcej czasu.
Z perspektywy mojej kariery wiem, jak ostrożnie trzeba odpowiadać na takie pytanie. Sam fakt, że później zdobywałem medale, nie oznacza, że każdemu powinienem powiedzieć: rób dalej to samo, a w końcu się uda. Czasem potrzebna jest cierpliwość, czasem korekta przygotowań, a czasem przerwa i ponowne zastanowienie się nad kierunkiem. Najpierw trzeba zobaczyć, co naprawdę przestało działać.
Kiedy bardzo zależy Ci na przełamaniu, łatwo zacząć zmieniać wszystko jednocześnie. Dokładasz trening, szukasz nowej metody, poprawiasz technikę, a przed następnym startem próbujesz jeszcze inaczej nastawić głowę. Każda z tych decyzji osobno może mieć uzasadnienie. Wprowadzone naraz utrudniają jednak ocenę, co pomaga, a co dokłada kolejny problem. Po tygodniu masz więcej pracy, ale nadal niewiele jasności.
Dlatego zacząłbym od spokojnego przyjrzenia się ostatnim tygodniom. Co konkretnie się pogorszyło? Co nadal potrafisz robić dobrze? Czy realizujesz uzgodniony plan, czy od pewnego czasu głównie reagujesz na rozczarowanie kolejnym wynikiem? Od tych odpowiedzi można zacząć układać dalszą pracę. Nie trzeba dziś rozstrzygać całej swojej sportowej przyszłości, żeby podjąć jedną rozsądną decyzję na najbliższy trening.
Co właściwie oznacza Twój słabszy okres?
Zdanie „jestem bez formy” niewiele mi mówi. Chciałbym wiedzieć, co się za nim kryje. Czy pogorszył się konkretny element wykonania? Czy na treningu wszystko wygląda podobnie jak wcześniej, a trudność pojawia się dopiero podczas rywalizacji? A może oceniasz swój poziom wyłącznie przez ostatnie miejsca, choć zmieniły się warunki albo poziom przeciwników?
W żeglarstwie sama pozycja na mecie nie wyjaśnia przebiegu wyścigu. Potrzebuję przyjrzeć się startowi, prędkości i decyzjom na trasie. Bez tego mogę próbować poprawiać coś, co wcale nie było głównym problemem. Tak samo piłkarz może oceniać swój występ przez niewykorzystaną sytuację, pomijając pozostałe zadania, które wykonał dobrze.
Proponuję więc opisać trudność tak, żeby można było nad nią pracować. „W ostatnich trzech startach spóźniałem decyzję na pierwszym odcinku” daje punkt zaczepienia. „Już się do tego nie nadaję” prowadzi do oceny całej kariery, ale nie podpowiada, co zrobić jutro. Warto też zapisać, od kiedy widzisz zmianę i co działo się wtedy w Twoim przygotowaniu.

Sprawdź codzienność, zanim dołożysz sobie pracy
W słabszym okresie przyjrzałbym się temu, jak wygląda zwykły dzień zawodnika. Czy nadal ma czas na odpoczynek? Jak przygotowuje się do treningu? Czy wie, nad czym dzisiaj pracuje? Czy po zajęciach wyciąga konkretny wniosek, czy przez resztę dnia odtwarza w głowie wszystko, co mu nie wyszło?
To są pytania, które pasują zarówno do żeglarza, jak i tenisisty czy zawodnika drużyny. Pozwalają sprawdzić, czy deklarowany plan ma pokrycie w codzienności. Jeśli od kilku tygodni rezygnujesz z odpoczynku, żeby nadrabiać rozczarowanie wynikiem, warto omówić to z trenerem. Samo dokładanie pracy nie wyjaśni, dlaczego dotychczasowa przestała przynosić oczekiwany efekt.
Nie zakładałbym również, że każda trudność jest sprawą nastawienia. Kwestie zdrowia i obciążeń wymagają oceny właściwych specjalistów. Z perspektywy mentora mogę pomóc uporządkować obserwacje i decyzje, ale nie zastąpię diagnozy medycznej ani planu przygotowania fizycznego.
Wybierz jedną rzecz, której będziesz się przyglądać
Gdy już nazwiesz problem, ustal z trenerem priorytet na najbliższy etap pracy. Powinien być na tyle konkretny, żeby po treningu dało się powiedzieć, co zostało wykonane. „Chcę odzyskać dawną formę” opisuje pragnienie. Potrzebujesz jeszcze wiedzieć, jak przełożyć je na dzisiejsze zajęcia.
W żeglarstwie takim priorytetem może być jeden element procedury startowej. W sporcie zespołowym — wykonanie uzgodnionego zadania w określonej sytuacji. To przykłady sposobu myślenia, a wybór konkretnego elementu należy dopasować do zawodnika i jego planu. Nie ma potrzeby budować dziesięciu nowych zasad po każdym słabszym występie.
Taki punkt odniesienia pomaga również uczciwiej oceniać postęp. Wynik zawodów nadal ma znaczenie, ale możesz sprawdzić także jakość pracy nad wybranym elementem. O podobnym podejściu pisałem w artykule o budowaniu pewności siebie na czymś więcej niż wynik.

Zostaw sobie materiał do oceny
Po kilku trudnych tygodniach łatwo pamiętać przede wszystkim to, co nie wyszło. Dlatego proponuję krótkie notatki po treningach: co było zadaniem, co udało się wykonać i co wymaga dalszej pracy. Wystarczy kilka zdań, do których wrócisz podczas rozmowy z trenerem. Nie chodzi o tworzenie rozbudowanego dziennika, którego po trzech dniach nie będziesz chciał otwierać.
Przy takim przeglądzie szukałbym powtarzalności. Czy ta sama trudność pojawia się podczas kolejnych zajęć? Czy występuje tylko w określonych warunkach? Czy zmiana, nad którą pracujecie, zaczyna być widoczna, nawet jeśli jeszcze nie przełożyła się na wynik? To pytania pozwalające zdecydować, co utrzymać, a co skorygować.
Przegląd po tygodniu jest terminem rozmowy o pracy, nie obietnicą odzyskania formy. Część zmian potrzebuje więcej czasu, a inne mogą okazać się nietrafione. Ważne, żeby ocena wynikała z obserwacji, zamiast zmieniać się po każdym dobrym albo złym dniu.
Nie musisz sam znajdować wszystkich odpowiedzi
W sportach indywidualnych odpowiedzialność za wynik bywa bardzo osobista. To jednak nie oznacza, że każdą trudność trzeba rozwiązać samemu. Rozmowa z kimś, kto obserwuje Twoją pracę, może pomóc oddzielić fakty od przypuszczeń. Warto przyjść na nią z konkretnymi przykładami i własnymi pytaniami.
W drużynie dochodzi jeszcze ocena trenera i Twoja rola w zespole. Jeżeli nie wiesz, czego się od Ciebie oczekuje, samo analizowanie liczby minut nie da pełnego obrazu. Zapytaj o zadania i kryteria oceny. Nie gwarantuje to zmiany decyzji o składzie, ale daje szansę lepiej zrozumieć, nad czym masz pracować.
Jeśli takie pytania wracają w całym zespole, warto stworzyć przestrzeń do wspólnej pracy nad reakcją na trudności i codziennymi standardami. Temu służą również moje warsztaty dla klubów sportowych.
W mentoringu interesuje mnie także to, jak zawodnik funkcjonuje pomiędzy treningami i zawodami. Jak podejmuje decyzje, co robi z rozczarowaniem i czy nadal potrafi spojrzeć na swoją karierę szerzej niż przez ostatni występ. To część systemu mentalnego zawodnika, który ma pomagać również w mniej udanych tygodniach.
Z czym wejść w kolejny tydzień?
Zanim zaczniesz układać nowy plan, zapisz odpowiedzi na cztery pytania:
- Co konkretnie pogorszyło się w moim działaniu i na jakich obserwacjach opieram tę ocenę?
- Co nadal działa i warto zachować?
- Jaki jeden priorytet ustalę z trenerem na najbliższe treningi?
- Kiedy wspólnie sprawdzimy, co przyniosła ta praca?
Nie obiecam, że po takiej rozmowie następne zawody będą udane. Możesz jednak wejść w przygotowania z większą jasnością: wiedzieć, nad czym pracujesz i po czym ocenisz wykonanie. Przy słabszych wynikach taki porządek jest dla mnie ważniejszy niż kolejna deklaracja, że od jutra wszystko będzie inaczej.
Kiedy wracam myślami do własnej drogi, pamiętam, że medale nie były jej jedyną treścią. Były też przerwy, zmiany i decyzje, których sens łatwiej ocenić dopiero z dystansu. Dlatego nie chciałbym, żeby zawodnik po kilku nieudanych startach wydawał ostateczny wyrok na swoją przyszłość. Chciałbym, żeby potrafił uczciwie przyjrzeć się temu, co robi teraz, i poszukać potrzebnego wsparcia.
Jeżeli jesteś w słabszym okresie i chcesz uporządkować swoją sytuację, możesz napisać do mnie. Przyjrzymy się temu, z czym przychodzisz, i sprawdzimy, czy mentoring sportowy będzie dla Ciebie odpowiednią formą współpracy.

